Ochrona życia i rodziny

Miliarderzy doprowadzają do kryzysu na świecie i... kupują luksusowe bunkry, by go przetrwać.

Ziemię może czekać zagłada spowodowana… dążeniem miliarderów do bogactwa. Ale spokojnie, oni są przygotowani. Mają gdzie się schronić. Niedawno w The Guardian ukazał się artykuł o miliarderach, którzy kupują bunkry, aby przetrwać potencjalną apokalipsę. Ich ogromne bogactwo i przywileje miały sprawiać, że zaczęli mieć obsesje na punkcie izolowania się od realnego świata i jego problemów. Bunkry mają przetrwać każdą katastrofę, bez konieczności wychodzenia na zewnątrz przez kilka lat. Bunkry mogą przetrwać wybuch jądrowy z bliskiej odległości, bezpośrednie uderzenie samolotu, są odporne na czynniki biologiczne, chemiczne, fale uderzeniowe, trzęsienia ziemi, impulsy elektromagnetyczne, powodzie i atak zbrojny. Niezależnie od lokalizacji, bunkry są dobrze ukrywane, aby w razie konieczności inni ludzie nie próbowali się tam schronić.

Ci ludzie zasypali kiedyś świat szalenie optymistycznymi biznesplanami dotyczącymi tego, w jaki sposób technologia może przynieść korzyści społeczeństwu ludzkiemu. Teraz zredukowali postęp technologiczny do gry wideo, którą jeden z nich wygrywa, znajdując właz ewakuacyjny. Czy będzie to Jeff Bezos migrujący w kosmos, Thiel do Nowej Zelandii, czy Mark Zuckerberg do swojego wirtualnego metawersum? – zastanawia się The Guardian.

Źródło fot. i tekstu: https://geekweek.interia.pl/bezpieczenstwo/news-miliarderzy-doprowadzaja-do-kryzysu-na-swiecie-i-kupuja-luks,nId,6313988?utm_source=webpush&utm_medium=push&utm_campaign=CampaignName

Kobieta planująca aborcję musi usłyszeć bicie serca dziecka.

Ważna zmiana w prawie na Węgrzech – każda matka planująca aborcję będzie musiała wysłuchać bicia serca swojego dziecka. Dopiero tak przeprowadzone badanie, potwierdzone zaświadczeniem, ma uprawniać do ewentualnej aborcji. Choć węgierskie prawo nie chroni życia, to nowe przepisy są krokiem w dobrym kierunku, który może sprawić, że część kobiet zrezygnuje z aborcji.

Źródło fot. i tekstu: https://www.zycierodzina.pl/wegry-kobieta-planujaca-aborcje-musi-uslyszec-bicie-serca-dziecka/

Lekarze nalegali, by zabić słabsze dziecko.

Fot. źródło: https://www.instagram.com/p/Ch-IuDoruLG/?utm_source=ig_embed&ig_rid=60a50ab5-b71f-40fe-894e-a6600dfbd3da

Matthewsowie z Wielskiej Brytanii przeżyli dramat, gdy okazało się, że nienarodzone bliźnięta James i Michael mają minimalne szanse na przeżycie. Początkowo jedynym proponowanym przez lekarzy wyjściem miało być poświęcenie życia słabszego, by silniejszy mógł przeżyć. Gdy rodzice odmówili, okazało się, że jednak można zawalczyć o życie obu chłopców. Zabieg laserowy łożyska w King’s College Hospital w Londynie nie dawał żadnych gwarancji, ale zwiększał szanse obu chłopców. Po czterech długich miesiącach, wypełnionych mnóstwem innych komplikacji, bracia opuścili szpital. Teraz mają półtora roku i rozwijają się bardzo dobrze.

Źródło: https://www.zycierodzina.pl/wielka-brytania-lekarze-nalegali-by-zabic-slabsze-dziecko/

Gorszy sort?

Źródło: Polityka, https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2178224,1,gorszy-sort-dania-przesiedla-niezachodnich-obywateli.read. Autor: Andrew Kelly/Reuters/Forum

Duński rząd prowadzi akcję wysiedlania mieszkańców „niezachodniego” pochodzenia z dzielnic, w których stanowią większość – pisze Katarzyna Tubylewicz w „Polityce”.

Dania owiana jest aurą spokojnej skandynawskiej doskonałości. Od lat plasuje się w czołówce najszczęśliwszych krajów świata. A w tamtejszych księgarniach królują książki o wyważonej i mądrej duńskiej recepcie na szczęście. Trudno to wszystko pogodzić z faktem, że państwo duńskie właśnie zostało pozwane przez kilkunastu własnych obywateli za rasizm. O co chodzi? Dania zaczęła na dużą skalę realizować projekt walki z problemami społecznymi, które dręczą niektóre imigranckie dzielnice poprzez zmuszanie do wyprowadzania się z tych dzielnic obywateli określanych mianem „niezachodnich”.  Chodzi o te części miast, w których ponad połowa mieszkańców jest pochodzenia „niezachodniego” i jednocześnie ponad 40 proc. z nich nie ma pracy, jest wysoki poziom przestępczości, znacząca liczba osób bez wykształcenia oraz niski poziom zamożności. W ramach „cywilizowania” ludności niezachodniej duńska rządowa komisja chce też wprowadzić zakaz noszenia hidżabu w szkole podstawowej. Jako uzasadnienie wniosku wskazuje się, że Duńczycy chcą zagwarantowania równych praw wszystkim kobietom, żyjącym w ich kraju.

Czy rzeczywiście jest to działanie dla dobra rodzin mających odmienną tradycję kulturową? Jak to pogodzić z lansowaną dotychczas m.in. przez Danię ideologią multi-kulti? 

 

https://wiadomosci.wp.pl/gorszy-sort-dania-przesiedla-niezachodnich-obywateli-6806520662674144a

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2178224,1,gorszy-sort-dania-przesiedla-niezachodnich-obywateli.read

https://wiadomosci.wp.pl/zakaz-noszenia-hidzabu-w-szkole-podstawowej-tego-chce-dunska-rzadowa-komisja-6805212989332224a

Ochrona rodziny priorytetem

Fot. źródło: Serwis Rzeczypospolitej Polskiej, https://www.gov.pl/web/rodzina/ochrona-rodziny-priorytetem

Z punktu widzenia socjologicznego rodzina jest podstawową komórką w społeczeństwie oraz naturalnym środowiskiem rozwoju i dobra wszystkich jej członków, występującą w zróżnicowanych historycznie i kulturowo formach.

W ustawodawstwach poszczególnych państw ochrona praw rodziny jest zazwyczaj zapewniana począwszy od ratyfikowanych przepisów międzynarodowych, na poziomie konstytucyjnym, na poziomie cywilnoprawnym i na poziomie ochrony karnej. Zasady i wzajemne relacje panujące w rodzinach często wynikają ze zwyczajów, pewnych niepisanych norm i przyjętych zasad współżycia społecznego. W ustawodawstwach poszczególnych państw różnie jest regulowana kwestia pojęcia rodziny. Można stwierdzić, że Europa jest rozdarta ideologicznie zarówno w kwestiach podejścia do instytucji rodziny i małżeństwa, jak i modelu wychowania. Na jednym biegunie usytuowane są w zdecydowanej większości państwa, w których małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety.
Z kolei druga, niewielka grupa państw dopuszcza w swym prawodawstwie możliwość zawierania małżeństw przez pary jednopłciowe.

Małżeństwo (jako związek kobiety i mężczyzny) uzyskało w polskim prawie krajowym odrębny status konstytucyjny, zdeterminowany postanowieniami art. 18 Konstytucji RP. Zmiana tego statusu byłaby możliwa jedynie przy zachowaniu rygorów trybu zmiany Konstytucji RP, określonych w art. 235. W żadnym wypadku, także ze względów formalnoprawnych, zmiana charakteru czy statusu małżeństwa w polskim systemie prawnokonstytucyjnym nie mogłaby przyjąć formy ratyfikowanej umowy międzynarodowej (nawet ratyfikowanej w sposób kwalifikowany).

Kwestia małżeństw jednopłciowych wywołuje w Polsce w ostatnich dwóch dekadach spory i kontrowersje. Wraz z transformacją ustrojową nastąpiły próby zalegalizowania związków jednopłciowych. Pod koniec sierpnia br. dziennikarz TVN24 Piotr Jacoń zaapelował do partii opozycyjnych, mających „plan na naprawę Polski po PiS”, by przygotowały ustawy o uzgodnieniu płci i związkach małżeńskich dla osób jednopłciowych. Dziennikarz zwrócił się też z apelem do Kościoła, „żeby nie przeszkadzał”.

„Nigdy w Polsce nie będzie zgody na małżeństwa homoseksualistow i adopcję dzieci przez pary homoseksualistów” – powiedział poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski. Tak w ostrym tonie podsumował możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

Psychologia potwierdza niezastąpioną rolę matki i ojca w rozwoju dziecka. Obecność ojca wprowadza dziecko w świat innych osób, a tym samym wspiera w nim formowanie się jego odrębności. Wreszcie odniesienie do obu płci umożliwia rozwój tożsamości płciowej dziecka. O ile dziewczynka może rozwijać ową tożsamość, kontynuując bliską relację z matką, o tyle chłopiec potrzebuje odzwierciedlania i potwierdzania jego męskości przez ojca oraz wprowadzania w role męskie. Zadaniem ojca jest również potwierdzenie i docenienie rozwijającej się kobiecości córki. Dziecko, pozostając w relacji z matką i ojcem, odkrywa, że świat podzielony jest na naturalne przeciwieństwa: chłopców i dziewczynki, mężczyzn i kobiety. Wzrastając w rodzinie, w której rodzice spodziewają się kolejnego potomstwa, dziecko poznaje i w pewien sposób uczestniczy w procesie naturalnego rozwoju człowieka od jego poczęcia. Tych wieloaspektowych warunków rozwoju dziecka nie może zapewnić związek homoseksualny.

Badania pokazują, że dorosłe dzieci wychowywane przez osoby homoseksualne zgłaszają trudności związane z depresją, myślami i próbami samobójczymi, częściej sięgają po narkotyki, mają problemy z prawem, trudno im utrzymać stałą pracę. Ponadto mają kłopoty w nawiązywaniu trwałych relacji emocjonalnych, częściej zdradzają lub zmieniają swoich partnerów. Około 30–40 proc. dorosłych wychowanych przez matkę lub ojca homoseksualistów ma problemy z określeniem swojej tożsamości płciowej lub określa ją jako homo- czy biseksualną.

Podstawową kategorią, wokół której powinny koncentrować się zarówno poszczególne rozwiązania normatywne, jak i stanowisko organów stosujących prawo, powinna być zasada dobra dziecka rozumiana w kontekście odpowiedniego rozwoju psychofizycznego. Taką gwarancją jest związek kobiety i mężczyzny i ten model jest dominujący na świecie i generalnie społecznie akceptowalny. Jak zauważa dr hab. M. Bielecki, z jednej strony należy szanować poglądy mniejszości, ale z drugiej -również mniejszości nie mogą narzucać swej woli większości. Należy mniejszościom tworzyć przestrzeń, w której będą mogły realizować swoje uprawnienia. Jednakże nie może dojść do sytuacji, że narracja głoszona przez takie grupy stanie się jedyną i dominującą.

 

Źródła:

https://haloprawo.pl/pl/strefa-wiedzy/ochrona-praw-rodziny/

https://iws.gov.pl/wp-content/uploads/2020/11/IWS_Bielecki-M._Ochrona-rodziny-i-%C5%BCycia-rodzinnego-w-kontek%C5%9Bcie-wychowywania-zgodnie-z-przekonaniami-rodzic%C3%B3w.pdf

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/piotr-jacon-apel-osoby-transplciowe-lgbt-kosciol-opozycja-nagroda

https://propolski.pl/janusz-kowalski-nie-mogl-milczec-nie-ma-zgody-na-krzywdzenie-dzieci-wideo/

https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2014/Przewodnik-Katolicki-42-2014/Spoleczenstwo/Homoseksualizm-a-adopcja-dzieci